Suchy

Suchy


Piotrusia poznałem na samym początku pracy na Ursynowie. Był jednym z tych chłopaków, którzy spędzali w studiu całe godziny i mieli tylko trzy tematy: tatuaże, muzyka i playstation. Suchy był najbardziej charakterystyczny. Jeśli nie siedział mi nad głową, siedział u Seniora na górze i łoił na konsoli. Jak nie był u Seniora … siedział mi nad głową :) . W tamtych czasach  zdarzało mi się tatuować całymi nocami. Tylko Piotruś mógł wpaść na pomysł, że jak kończę o 3 nad ranem sesję, to mogę jeszcze jakiś wzorek zrobić jemu.

Dzisiaj jest piercerem, managerem, dobrym duchem i osobą niezastąpioną w Najgorszym Studiu w Mieście. Łatwiej byłoby mi policzyć konwencje czy wyjazdy, których nie odbyliśmy razem, niż te drugie. Prywatnie Piotruś jest wspaniałym ojcem,  zajebistym perkusista, a co najważniejsze moim niezawodnym przyjacielem, na którego zawsze można liczyć i bez którego nie byłoby tego studia…